Trzeba iść dokądkolwiek.Trzeba ufać drodze.Gnuśnieję, kiedy nigdzie z domu nie wychodzę.J.I.Sztaudynger
GTWb_logo_85x120.jpg
środa, 31 stycznia 2018
Sądziłam, że ten blog jest już od dawna zapomniany (statystyki) i prawie nikogo nie interesują moje notatki, a tu takie zaskakujące komentarze. Jestem zdziwiona, ze tu się wciąż toczy blogowe życie. Sądziłam, że już dawno wszyscy z tego zapomnianego przez gazetę portalu wyemigrowali hen.

Czasami gdzieś wyjadę, nawet teraz 'zimą', ale nie nie robię już zdjęć aparatem tego godnym, jedynie kilka kadrów komórką. Sorry. Nie ma czego zamieszczać.

Pisanie to nie udręka, jedynie czytanie i zostawianie komentarzy mnie zmogło. Za bardzo mnie to pochłaniało. Potrafiłam tu siedzieć godzinami, ale wybaczcie, nie chcę już tego. Pisać mogę, jeśli sobie tego życzycie, ale czas który poświęcałam na czytanie innych wciągających relacji poświęcam teraz na co innego. Od czasu do czasu trzeba przedefiniować codzienność.

Gdzie ja ostatnio byłam? Białystok (ło matko). Jestem wierząca, nie stawiam się Panu Bogu, ale kościół w centrum i ogrodzenie które tam zobaczyłam wgniotły mnie w chodnik. Panu Bogu należy dziękować pomagając innym, zachęcając ich do kształcenia (stypendia), stwarzając bezpłatną, lub symbolicznie płatną pomoc psychologiczną bo tego nam potrzeba (oraz wiele innych aspektów pro ludzkich). Większość ludzi to doceni, a mur ma to w granitowej dupie. Amen.

Byłam w Ciechanowie, Czersku, Augustowie (urocze miasteczko) i koło ruin zamku gdzie jest imponująca kolekcja broni (Liw). Nigdy nie byłam jej fanką, ale ta wystawa wywarła na mnie imponujące wrażenie. Ludzi nie było, bo pod znikomymi resztkami zamku coś tam robią, dostali sporą dotację, więc przyjemnie nam się we własnym tempie zwiedzało, nikt mnie psychicznie nie poganiał, mogłam z kustoszem parę słów zamienić i dzięki temu dowiedziałam się, że ten ogrom broni to część tego co mają, reszta zalega w piwnicy bo nie ma na nią miejsca. Kolekcja kul imponująca. Od malutkich i starutkich po nowoczesne. Jak kogoś to interesuje to niech pojedzie w wolny weekend i obejrzy bo warto. Obok jest karczma, nikogo tam nie było, a obiad nam uwarzyli wyśmienity. Zapłaciliśmy niewiele.