Trzeba iść dokądkolwiek.Trzeba ufać drodze.Gnuśnieję, kiedy nigdzie z domu nie wychodzę.J.I.Sztaudynger
GTWb_logo_85x120.jpg

Mołdawia

środa, 08 lipca 2009
W Mołdawii praktycznie próżno szukać zabytków architektury, dlatego średniowieczna twierdza w Sorokach to duże bim bom. Była ona niegdyś jednym z głównych ogniw łańcucha wschodnio-mołdawskich zamków. Pod koniec XVII wieku została zdobyta przez Sobieskiego i należała do Rzeczpospolitej. W Sorokach jest jeszcze jedna rzecz której nie można pominąc bo az bije w oczy. Na wzgórzu znajduje się skupisko dzielnic cygańskiej arystokracji, w której jeden pałac jest okazalszy od drugiego, na ulicach jest pełno dzieci, a cyganki piorą w baliach na podwórku, ale o tym w następnym odcinku.

Soroca - MołdawiaSoroca- MołdawiaSoroca- MołdawiaSoroca- MołdawiaSoroca- Mołdawia
środa, 24 czerwca 2009
Ostatnie wpisy o Mołdawii będą weselsze, obiecuję :)

Mołdawia, krajobrazy
Wzgórza i winnice prawie jak w Prowansji ;)

Mołdawia
Kto nie widział czarnoziemu ma okazję.

Mołdawia

Właśnie sobie uświadomiłam że podczas ubiegłorocznego wyjazdu na zamki na Dln Śląsk nomen omen Rybnica była najczarniejszym punktem, tak jak tu. Obiecuję sobie że już nigdy do żadnej Rybnicy nie dam się zaciągnąć, mowy nie ma!
wtorek, 23 czerwca 2009
Naddniestrze to taki samozwańczy niby państwowy stwór do którego nie chciałam jechać bo jak dla mnie to tam bezpiecznie nie jest. Nie ma żadnych placówek dyplomatycznych za to oddech Wielkiego Rosyjskiego Brata wyraźnie czuć za plecami. Mołdawia mnie przygnębiła a tu mogło być tylko gorzej.

Widok RN rozpoczyna się od paskudnych rybnickich blokowisk które widać z mostu. Na granicy sztywno i nieprzyjemnie. Koleżankę wzięli na słówko do baraku ponieważ zrobiła dwa zdjęcia. Nie mogli się nadziwić że jesteśmy turystami, patrzyli na nas jakbyśmy tym busem wwozili żywy towar, a w walizkach mieli broń i prochy. Kazali nam następnego dnia o 9 rano wynosić się precz, a wjeżdżaliśmy popołudniem. Niewiele brakowało a byśmy nie mieli gdzie spać bo ksiądz który mógł nas ugościć po wizycie polskich studentów nie chciał patrzeć na swoich rodaków, jednak gospodyni (żywe srebro) wzięła sprawy w swoje ręce, obejrzała nas i chyba doszła do wniosku że nie zasyfimy i nie zarzygamy połowy domu parafialnego. Cudowna kobieta, pełna energii i życzliwości do ludzi. Sprawiała wrażenie jakby miejsce w którym żyje jej nie przygnębiało i nie zniechęcało. Pomaga miejscowym w każdym wieku i każdej sytuacji. Ksiądz mieszka tam już 17 lat i wygląda na zmęczonego. W domu parafialnym mieszka jeszcze anorektyczny Francuz, dyrektor fabryki cementu. Zastanawiałam się co musiał zmalować że wylądował na tym końcu świata.

W Rybnicy nic nie zwiedziliśmy, ale pojechaliśmy do Raszkowa, który wraz z okolicznymi wsiami przez dwieście lat aż do represji stalinowskich w latach trzydziestych minionego wieku stanowił obok Rybnicy duże skupisko ludności polskiej. Dziś Polaków prawie tam nie ma, wynaradawianie było skuteczne. Osoby posiadające polskie nazwiska uznają to za przypadek.
Raszków jest znany także z akcji "Ogniem i mieczem", i "Pana Wołodyjowskiego".
 Rybnica
Bloczyska w całej Mołdawii mają obrzydliwe, ale jest ich miej na m2

Raszków
Nie wiem co to jest, pewnie 'klub osiedlowy' ale warto spojrzeć na mozaikę którą lubią ozdabiać także przystanki autobusowe. Są one na swój sposób piękne.

Raszków
Lenin jest wszędzie...

Raszków
...tak jak eternit i równie szkodliwy.

Raszków
Polski kościół z polskim księdzem choć pierwotnie ponoć wybudowany dla Ormian.

Raszków
Krajobrazowo Raszków jest przepiękny.

RaszkówRaszków
bieda i upadek

Pomiędzy Rybnicą a Raszkowem
Pod 'złotym Leninem' zrobiliśmy sobie sesję foto i obśmialiśmy go okrutnie. Miejscowi bardzo nam się przyglądali. Ksiądz powiedział że jak nic rano KGB do niego zadzwoni z pytaniem o nas.

Rybnica
Strach lodówkę otworzyć.

środa, 17 czerwca 2009
Klasztor podobno powstał w 1777 roku na miejscu pustelni, która działała tam w 16-17 wieku. Legenda mówi, że klasztor został zbudowany blisko skały, bo jeden z mnichów zobaczył tam rozpromieniony obraz Błogosławionej Dziewicy i odkrył odbicie małej nagiej stopy którą uznał za znak. Klasztor posiada także relikwie St. Makarego (zdjęcie poniżej).
To już drugie 'kompletne' relikwie jakie widziałam w tym półroczu, poprzednie we Wilnie. Postać leży pod szkłem ubrana i przykryta ozdobną kapą. Żadnych kości na wierzchu.

W sowieckich czasach klasztor i las otaczający były terenem wojskowymi aż do 1991 roku kiedy to wróciły do kościoła.
Liczne strumienie tworzą podobno 22 kaskady, których nie zobaczyliśmy bo się właśnie rozpadało. Uwielbiam takie klimaty, jedzie sie tysiące kilometrów aby coś zobaczyć a tu myk i pogoda wszystko psuje.


Monastyr SaharnaMonastyr Saharna
chyba przy tej kapliczce jest odcisk stopy

Monastyr Saharna
te dziury w skałach to dawne cele zakonników

Monastyr Saharna
akurat odbywała się jakaś uroczystość nad ok. siedmioletnim młodzieńcem. pięknie śpiewali

Monastyr Saharna
tu spoczywa św. Makary

Monastyr SaharnaMonastyr Saharna

Mieliśmy jeszcze jechać do Monastyru Tipova, który jest podobno największy i najstarszy w Mołdawii ale się nie udało. Taka wycieczka to jednak żywy organizm i trzeba na bieżąco korygować 'trajektorię lotu'.

Wiem że zdjęcia są liche ale kładę nacisk na aspekt poznawczy a nie artystyczny bo nic bym nie opublikowała :)
sobota, 13 czerwca 2009
Kiszyniów (mołd., rum. Chişinău, mołd.-cyrylica Кишинэу, ros. Кишинёв, ukr. Кишинів) jest stolicą Mołdawii.

Kiszyniów założono w 1466 roku. Na przełomie XV i XVI wieku wraz z całym krajem dostał się pod panowanie Turcji. W 1812 roku Kiszyniów zaanektowała Rosja, czyniąc je stolicą guberni besarabskiej. W 1903 roku miał miejsce w Kiszyniowie jeden z największych w historii pogromów ludności żydowskiej, inspirowany przez prężnie działająca w carskiej Rosji czarną sotnię (Żydzi stanowili wówczas większość mieszkańców Kiszyniowa).

W 1918 roku miasto wraz z całą Besarabią zostało po raz pierwszy w swej historii wcielone do Rumunii. W 1940 r., na mocy ugody niemiecko-radzieckiej Kiszyniów wraz z Besarabią został przyłączony do ZSRR. W tym samym roku została z Tyraspolu do Kiszyniowa przeniesiona stolica Mołdawii Radzieckiej. W czerwcu 1941 r. w wyniku agresji Niemiec i Rumunii na ZSRR Kiszyniów znalazł się po raz drugi w granicach Rumunii. Podczas okupacji rumuńskiej przez miasto przetoczyła się kolejna fala pogromów ludności żydowskiej, eliminując niemal całkowicie Żydów z tła etnicznego miasta. W 1944 Armia Czerwona wyparła wojska faszystowskie z Besarabii, a Kiszyniów ponownie stał się stolicą Mołdawskiej SRR. Po rozwiązaniu ZSRR w 1991, Kiszyniów stał się stolicą niepodległej Mołdawii. [źródło Wikipedia].

Byliśmy tam dwie godziny i przeszliśmy się tam i z powrotem główną ulicą. To co wyróżnia stolicę od reszty kraju na pierwszy rzut oka to samochody. Są współczesne :)

Właśnie na zdjęciu zobaczyłam że mają nowy i ładny dworzec kolejowy. Nijak nie przypomina Centralnego. Ciekawe czy wanieje.

Kiszyniów, Chişinău, Кишинэу, Кишинёв,  КишинівKiszyniów, Chişinău, Кишинэу, КишинёвKiszyniów, Chişinău, Кишинэу, КишинёвKiszyniów, Chişinău, Кишинэу, КишинёвKiszyniów, Chişinău, Кишинэу, КишинёвKiszyniów, Chişinău, Кишинэу, КишинёвKiszyniów, Chişinău, Кишинэу, КишинёвKiszyniów, Chişinău, Кишинэу, Кишинёв

To chyba jedyne miejsce w tym ubogim kraju gdzie widać jakieś pieniądze.
środa, 27 maja 2009
Po imprezie w Styrczy pojechaliśmy zwiedzać piwnice pod miasteczkiem leżącym tuż obok Kiszyniowa. Nie żeby się ostudzić, oj nie.
Cricova posiada raj pod ziemią czyli ponad sto km piwnic wydrążonych w skale w których jak okiem sięgnąć wszędzie stoi wino. Przeważnie są to beczki wielkości przyczepy od TiRa.
Zwiedza się to meleksem który jedzie i jedzie a zimno tam jak w piwnicy. Dobrze że wykupiliśmy wycieczkę z degustacją, która przywróciła żwawy obieg krwi w naszych żyłach.

Wtrącka. W Mołdawii wszędzie są studnie z pięknie zdobionymi kopułami, niczym małe cerkwie. Czasami w najdziwniejszych miejscach jak ten środek niczego. Na tamtych terenach woda jest bardzo szanowana. MołdawiaMołdawia
Bardzo często pejzaże były takie, że określenie "środek niczego" pasowało idealnie.

Cricova
To już Cricova i jej drzwi do raju ;)

Cricova
Te butelki są co jakiś czas okręcane ręcznie wokół własnej osi, co widać.
Cricova
To już muzeum wina. Są tam takie zbiory że ho ho
CricovaCricova

na koniec wino się polało i zaprawdę powiadam Wam było przednie
środa, 20 maja 2009
Celem naszej wyprawy oprócz podziwiania bezkresnych 'stepów' i spożywania miejscowego alkoholu było odwiedzenie skupisk Polaków. Największą polską wsią w Mołdawii jest Styrcza, nazywana przez miejscowych małą Warszawą. Określenie to należy rozpatrywać jedynie pod kątem emocjonalnym. Przodkowie styrczan przybyli podobno z Chocimia i Kamieńca Podolskiego w XIX w. i mimo upływu czasu i trudności udało im się ochronić i zachować ducha narodowego.

Wysiłki te zostały zauważone i w 2005 roku z funduszy wyłożonych przez Senat RP wybudowano Dom Polski, który stał się ośrodkiem edukacyjno-kulturalnym. Styrcza dzięki niemu i pani Wandzie, która go prowadzi i jest aniołem na emigracji stała się znana. mapa

P5031179
Dom Polski w Styrczy.

P5031233
Ugoszczono nas baardzo serdecznie i urządzono przyjecie w ogrodzie. Było co zjeść, wypić, zatańczyć i zaśpiewać. Kto chciał ze wsi ten z nami się bawił. Tego dnia zadziałała magia i zaczęliśmy rozumieć mołdawski :)
P5031145P5031142P5031102P5031105P5031108P5031154
Typowa droga i typowy samochód.
P5031166
Typowa koza. Są jeszcze typowe krowy, barany, kaczki, indyki, kury, konie, które pasą się wszędzie.

Przed imprezą został rozegrany mecz Polska-Mołdawia. Drużyny były silne duchem i dały radę 2x po 10 minut :) Gwizdek końcowy zabrzmiał gdy wynik był politycznie poprawny czyli 1:1

P5031186
Poooolskaaa biało-czerwoni! ;)
P5031187P5031192
To był wspaniały dzień.