Trzeba iść dokądkolwiek.Trzeba ufać drodze.Gnuśnieję, kiedy nigdzie z domu nie wychodzę.J.I.Sztaudynger
GTWb_logo_85x120.jpg
wtorek, 03 września 2013

jest piękna. Na zdjęciu wygląda prawie tak wdzięcznie jak w naturze. Obok jest cmentarz, wcale nie 'uroczy' historyczny tylko współczesny i jeszcze trudniej mi było ją w miarę zgrabnie sfotografować.   

Cerkiew została wybudowana w 1743. Wewnątrz jest kompletny ikonostas. Nie widziałam. Zamknięta.

Zdjęcie dla koleżanki Veanki, która przez najbliższe dni nie może usmiechać się zbyt szeroko ;) Współczuję :(

poniedziałek, 02 września 2013

Greckokatolicka Cerkiew Soboru Najświętszej Maryi Panny.

Obok cerkwi są stawy z którymi wiąże się nieprzyjemne zdarzenie. Jak znajdę potwierdzenie to opiszę.

Kto znajdzie kota, temu zadedykuję kolejny wpis ze zdjęciem pięknego kościoła, albo niekościoła... :)

czwartek, 29 sierpnia 2013
nocą umówioną, nocą ociemniałą Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało. Przyszło potajemnie — w cudnej bezżałobie, — Było mu na imię tak samo jak tobie… Zajrzało po drodze w przyszłość i w zwierciadło, — Na pościeli zimnej obok się pokładło, — Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować I znużyć — i zużyć — i nie pożałować! Lgnęło mi do piersi — ofiarnie pachnące, Domyślnie bezwstydne i — posłuszniejące… W ciemnościach — w radościach — na granicy łkania Mdlało od nadmiaru niedoumierania. I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu, Prócz bezwiednej woni — wiednego pośpiechu — I prócz tego dreszczu, co ginie w krwi szumie, —

A bez niego ciało — ciała nie rozumie.

Leśmian

Tagi: Leśmian
00:10, agata744 , Tekst
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nie pytajcie jak tam dojechać. Koniec świata ze sklepem na dzwonek, w którym jest wszystko co ludziom potrzebne, acz w ilościach ichnich. Panowie w obejściu za płotkiem pili coś mocniejszego, a my w ciszy coś słabszego. Ich odgłosy pasowały w sam raz do otoczenia. Słowo daję.  

Co nam mówi Wikipedia: Budynek służył jako cerkiew greckotatolicka do roku 1947, a następnie jako filia parafii Rozesłania Apostatołów w Mrzygłodzie istnieje od roku 1947.
Po zniszczeniach wojennych kościół został częściowo rozebrany. Pierwotny wygląd świątyni został odtworzony podczas remontu w 2003.

Rozesłanie Apostołów. Piękna nazwa.


Tam jest jeszcze przy wejściu bardzo ciekawy element który wyglądał na dzwonnice choć dzwonu nie widać. Drewniany na wysokiej podmurówce będącej wejściem na teren parafii. 

środa, 21 sierpnia 2013
Dziś wraz z deszczem spłynął na Warszawę spokój z łagodnością chciałam jeszcze napisać, ale spokojnie, zło czai się w każdym zakątku. Częto ze złem mieszkamy i dajemy mu żreć i przymykamy nań oko z tysiąca powodów. Czasami złem jesteśmy my.


.
11:13, agata744 , Tekst
Link Komentarze (4) »
wtorek, 13 sierpnia 2013
tzn. że mamy w ręku książkę starszą od naszej pra pra babci. A jeśli do tego nie umiemy nawet tytułu przeczytać tzn. że jest napisana gotykiem. Ręce opadają bo nie wiem jak się do tego zabrać. Tak jakbym suknię pra pra próbowała ubrać i pokazać się na ulicy. Nie da się. Trzeba jakoś sposobem.

Stan książek jest różny, wiele rozpada się w rękach, a koleżanki po studiach wyższych traktują je bez szacunku i staranności. Potem usłyszę 'takie już były'. Każdy ruch musi być wyważony.

Gdy sygnaturę trzeba oderwać to należy zastanowić się czy można, bo jak nie to zostawiamy i kombinujemy inaczej, kreatywność musi zakwitnąć i się rozplenić, a ona widzę ma cechy anorektyczki.
Tagi: książki
14:28, agata744 , Tekst
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 sierpnia 2013
to jeszcze życie czy już wegetacja?
Własne chude ciało zaczęło mi ciążyć.
Umysł jest na urlopie i nie chce wracać.
Noce zakrawają na ironię, dnie są długie i dziwne.

Nie wiem czy się przegrzałam czy zaczynam popadać w letarg.
09:39, agata744 , Tekst
Link Komentarze (2) »
sobota, 03 sierpnia 2013

Datowana jest na 1659 rok. Należy do grupy najstarszych (zachowanych) drewnianych cerkwi w Polsce. 

Do 1744 roku była użytkowana przez zakon Bazylianów.

"Według miejscowej legendy cerkiew miała powstać u stóp wzgórza Dębnik, w miejscu, gdzie dziś stoi murowana kapliczka. Zwieziono tu materiały budowlane, lecz te nazajutrz znikły. Odnaleziono je na szczycie wzgórza i z trudem zwieziono na dół. Sytuacja powtórzyła się po raz drugi i trzeci. Wtedy uznano to za znak z nieba i cerkiew zbudowano tam, gdzie w cudowny sposób trafiły materiały".

Do cerkwi prowadzi zabójcza pod kątem nachylenia górka. Dobrze że ma tylko 300 m. 

Wokół cerkwi panuje bardzo dobra atmosfera. Jest tam pięknie i niezwykle spokojnie.


piątek, 02 sierpnia 2013

Pierwsza wzmianka o Nozdrzcu pojawia się już w XV w., gdy wieś nosiła jeszcze nazwę Nieczuja. Pałac zbudowano w 1843 r. z inicjatywy Ludwika Skrzyńskiego według projektu Aleksandra Fredry. Spalony w 1915 r. przez wojska rosyjskie, przebudowany w 1920 r. W latach 1980-1988 został odbudowany.

W pałacu mieści się Ośrodek Wypoczynkowy Krośnieńskich Hut Szkła. Nie wiem czy mieści, a nie mieścił bo wszystko jest na głucho zamknięte i brak tam śladów żywego człowieka. Pozaglądałam przez okna i odniosłam wrażenie że nic tam się od dawne nie dzieje. Opuszczenie wyglądało z każdego zakątka.



nie rób drugiemu czego nie chcesz sam.


.
10:42, agata744 , Muzyka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 lipca 2013

pierwsze wrażenie? Jaki on ogromny! 

Zważmy iż jest to budowla drewniana z XIV wieku. Zrębowy gotycki kościół powstał za pozwoleniem króla Kazimierza Wielkiego, potwierdzonej później przez Władysława Jagiełłę. Wieś Haczów była wsią królewską, nie wiem co to znaczy ale pachnie funduszami, może dlatego obiekt jest tak wspaniały.

Lata komunizmu przyniosły obiektowi upadek i zeświedczenie, chciano go przenieść do skansenu w Sanoku. Wyposażenie wywieziono tamże oraz do dworu w Krościenku Wyżnym. Na fali "Solidarności" obiekt powrócił do parafii i poddano go renowacji. Dziś jest unikatowym zabytkiem światowej klasy który o dziwo! można samodzielnie zwiedzać w środku. Wystarczy kupić bilet za 2 złote.

wyszłam dzis z pracy i przeżyłam szok, zatkało mnie, a pracuję wśród zieleni. W budynku nie mam klimatyzacji, ale jest zabytkowy, mury ma grube. Współczuję serdecznie wszystkim którzy musieli dzis jeździć komunikacją lub czekać na nią w zabójczym upale. 

Termometr w samochodzie pokazywał 35 stopni. Gdyby auto stało w słońcu to przeżyła bym udar.

Jutro mają być burze i gradobicie. Nie żartuję.

Ps. Laptop działa dzięki mechanicznej (podwójnej) wentylacji pozaustrojowej, bo bez niej by zdechł.

21:05, agata744 , Tekst
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 22 lipca 2013
Chwilami myślałam że nie dam rady. Czas się wlókł, droga rozciągała, liczne remonty, drogi przez las, dwa razy się zgubiłam, miałam autostopowiczkę która bardzo się przydała, w końcu dotarłam. Osiem godzin za kółkiem, ok. 400 km drogami widzianymi pierwszy raz w życiu.
Policja do mnie 'strzelała', ja zbaraniałam bo nie wiedziałam ile wolno tam jechać, fotoradary powodowały cykliczną irytację, bo wolę przepić niż mandat zapłacić, dopiero na autostradzie depnęłam i poczułam że wolno mi jechać tyle ile potrafię. Zrobiłam tę trasę na jednym biegu, nie schodząc prócz obowiązkowego zwężenia dróg poniżej stu. Bajka.
Zwiedziłam wiele świątyń katolickich i prawosławnych niestety tylko z zewnątrz. Zdjęcia mam i będę je na blogu sukcesywnie publikowała.
Zapraszam :)
12:09, agata744 , Tekst
Link Komentarze (7) »
piątek, 28 czerwca 2013
kupiłam. Wczoraj w drodze z teatru omal nie pogubiłam butów rozm. 40, a dziś założyłam je do pary przymałych 39 i też mi spadają.

Cud!

Jak nic należy opatentować je w Japonii, skończy sie dramat za dużych damskich stóp (krępowanych i łamanych latami aby przypodobać się samcowi).  
13:09, agata744 , Tekst
Link Komentarze (3) »
Jeśli ktoś pragnie dla swej duszy śmiechu i endorfin to musi pójść choć raz do teatru Kwadrat.
W tym tygodniu byłam na Szalonych nożyczkach i Ślubie doskonałym. Pierwszy spektakl to ciągły evergreen a drugi jest wyborna zabawą i dwoma godzinami niesłabnącej radości.

Po spektaklu nocny spacer po pięknej Warszawie.
środa, 26 czerwca 2013
ćwiczyłam na Atlasie więcej niż zwykle w tym nowe rodzaje ćwiczeń.
Byłam pewna że dziś rękoma nie ruszę, a na dobicie się wyszorowałam kilka metrów kwadratowych mieszkalnej powierzchni w pionie. Nie pytajcie. Jakiś obłęd mnie dotknął.

Na prawej ręce czuję biceps bez napinania. Wiem jak to dla was głupio brzmi, ale dla mnie to jest fascynujące. Całe życie lubiłam ćwiczenia i ruch i teraz mam w domu urządzenie z którego można wycisnąć bardzo wiele.

Dziś wieczorem zadam Wam foto-zagadkę.
niedziela, 16 czerwca 2013

nasza prywatna. 

Ćwiczy się na tym z wielką przyjemnością. Podobno można na niej wykonać ponad sto różnego rodzaju ustawień. Dziś bawimy się tym do upojenia. 

Mam do tego jeszcze dwie sportowe zabawki. 


wtorek, 11 czerwca 2013
kiedy nieomal przeniosłam się na tamten świat.
Było jak u Hitchcocka. Po pierwszym szoku coraz ciekawiej. Ciekawiej jest tu wielce przewrotne.

Wczorajszy dzień był zupełnie odmienną rocznicą. Naznaczony był szczerością, miłością i podskórnym niepokojem.
08:49, agata744 , Tekst
Link Komentarze (6) »
sobota, 08 czerwca 2013

które zaistniały dzięki moim przyjaciołom są we mnie wciąż obecne.

Bez naszych uśmianych gąb mogę opublikować (Yeżu, mogę?) te trzy.


środa, 05 czerwca 2013
do normalnego trybu życia przebiega z oporami. Dużymi.
Wczoraj byłam kompletnie wytrącona z równowagi. Nie wiedziałam gdzie jestem, praca mnie odstraszała, nie mogłam skupić myśli bo rozłaziły się jak mrówki. Chaos.
Okazuje się że nie tylko ja. Koleżanka miała podobnie.

Dziś postanowiłam się wyspać. Zacnie, tylko że wieczorem senność uszła. Godziną bliską północy poczułam że mnie łamie (nie w kościach), więc nie robiąc głupot w postaci mycia się, wszak woda sen płoszy poszłam spać. 5.30 zaczęłam dzień i czułam że to kolejny fail, dalej sen mnie morzył.

Kawa, auto, kawa... Ożyłam i nie mam co zamieścić bo zdjęć nie mam, a opowiadać jak mi było dobrze, sielsko, nadmorsko, nalewkowo i bajkowo chyba nie potrafię, albo to kolejny tym razem słowny upadek.
13:34, agata744 , Tekst
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37