Trzeba iść dokądkolwiek.Trzeba ufać drodze.Gnuśnieję, kiedy nigdzie z domu nie wychodzę.J.I.Sztaudynger
GTWb_logo_85x120.jpg
niedziela, 19 stycznia 2014

Nowy Świat jest dla miejscowych miejscem szczególnym, ponieważ książę Lew Siergiejewicz Golicyn wyprodukował przy wielkim nakładzie pierwsze ojczyste wino musujące „Sudackie szampańskie 1799 roku”. Był to ogromny sukces. Na światowej wystawie-degustacji szampańskich win we Francji „Nowy Świat” otrzymał główną nagrodę.

Miejsce jest dla turysty bardziej przyjazne niż Sudak, nie czułam tam rosyjskiego nasrożenia. 



niedziela, 05 stycznia 2014

Twierdza wybudowana w średniowieczu (od 1365 r.), na nadmorskiej skale. Stanowi najlepiej zachowany w basenie Morza Czarnego zabytek z czasów rozkwitu i ekspansji średniowiecznej Republiki Genueńskiej. Była najmocniejszym elementem całego zespołu fortec na południowym wybrzeżu Krymu. Wewnątrz murów mieściła się duża osada. Do dziś zachowały się dwa ciągi murów z 14 basztami, meczet, ruiny kościoła, pomieszczenia podziemne zwane cysternami oraz fundamenty domów których nie dane mi było zobaczyć.

Na samej górze są ruiny, po których można wejść trzymając się liny z po skale (bałam się po niej schodzić, jak na ukraińską Rosję przystało nie ma żadnych haków). Jak zaczniesz się wspinać, to raczej nie ma sensu rezygnować, tym bardziej że za Tobą idą już inni. Jest stromo i dość wysoko. Lina metalowa, udogodnień brak. Miałam ochotę, zaparłam się i weszłam. Starałam się nie patrzeć w dół bo to mnie osłabia i omal nie poległam na końcu bo nie dawałam rady przejść przez wysoki murek. Jakby mi ktoś nie podał reki, to bym nie weszła ku ogromnemu żalowi. A tam rękę podają od wielkiego dzwonu. Może ktoś nie mógł patrzeć jak się męczę. 

Widok z góry jest piękny i jest nieco chłodniej. Upał daje się na Krymie we znaki.

Jeśli ktoś będzie w Sudaku to polecam mu zwiedzić ten zabytek.



sobota, 04 stycznia 2014
...
14:59, agata744 , Muzyka
Link Komentarze (2) »

co do tej poty opublikowałam z wyjazdu na Krym w 2012, szukam, ze zdziwieniem nie znajduję, dumam, szukam dokładniej i popadam w zamyślenie że nie dałam ani jednego postu.

Najciekawsze jest, że nie pamiętam dziś nazw miejsc w których byliśmy, będę musiała popytać i poczytać aby z sensem opisać. 


środa, 01 stycznia 2014
 Cerkiew została wybudowana w 1840, na miejscu starszej świątyni pod tym samym wezwaniem. Stojąca opodal kościoła drewniana dzwonnica wzniesiona została w 1906. Świątynia w Stefkowej, pomimo przekształceń pozostaje budowlą wyraźnie tradycyjną, nawiązującą kompozycyjnie do dawnej architektury cerkiewnej. Taki typ budowli cerkiewnych, zarówno wieżowych jak bezwieżowych, upowszechnił się w XIX wieku w dolinie górnego Sanu.
Parafia należała do dekanatu liskiego, po I wojnie światowej do dekanatu ustrzyckiego. Do parafii należała filialna cerkiew w Olszanicy.
 W 1953 cerkiew została przejęta przez kościół rzymskokatolicki i pełni funkcję filialnego kościoła rzymskokatolickiego pw. Niepokalanego Poczęcia NMP.

Pierwsza wzmianka o Stefkowej pochodzi z 1489 roku i nosiła nazwę „Stephova Vola” w Sobieńskich dobrach. Wieś była lokowana na prawie wołoskim przez Kmitów.

Podczas budowy kolei w 1872 roku znaleziono skarb składający się z kilku ozdób z epoki brązu, więc jak widać Bieszczady były zasiedlone również przed wiekami.

* Informacje na podstawie Wikipedii.



środa, 11 grudnia 2013

wykastrowany, do tej pory przez ludzi źle traktowany trafił pod tymczasową opiekę do mojej koleżanki, która ma dwie koteczki i przez tą "czarną hołotę" która w nocy staje się pumą i poluje na jej kicie od trzech tygodni nie śpi i dostaje szału. 

Kotek w dzień jest bardzo grzeczny i przytulny, okaz dobrego wychowania. Z kuwetki korzysta z wdziękiem i gracją. Nie ma diety, jest zdrowy i potrzebuje jedynie osoby która go pokocha.

Proszę pomóżcie!

Jak znajdzie się ktoś o litościwym sercu to przekażę kontakt do koleżanki.


niedziela, 08 grudnia 2013

Parafia Prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej (tradycyjnie usytuowana na górce).

Cerkiew została wybudowana w 1802 (od 1963 stała się prawosławna). W 1834 wzniesiono dzwonnicę bramną. Cerkiew ta wraz z dzwonnicą stanowi jeden z trzech zachowanych (obok Turzańska i Rzepedzi) przykładów wschodniołemkowskiego (tzw. osławskiego) budownictwa sakralnego. 13 września 2006 cerkiew wraz z wyposażeniem doszczętnie spłonęła; strażakom udało się uratować jedynie zabytkową dzwonnicę. 14 października 2010 całkowicie odbudowaną cerkiew poświęcił metropolita arcybiskup Sawa.

 

sobota, 07 grudnia 2013

Pełny opis jest TUTAJ.

Cerkiew ta, jako jedyna spośród przeze mnie odwiedzonych, miała wmurowany sejf przy drzwiach wejściowych. Niewielki z kodem i wywierconą dziurą na datki :) 

Cerkiew jest na dość stromym zboczu. Narciarska czarna trasa ;)


czwartek, 28 listopada 2013

to samo co drzewiej. TU jest opis miejsca wg mnie wspaniałego i w moich oczach magicznego. Gdy jestem koło tego pięknego, drewnianego kościółka spływa na mnie spokój, błogość i podziw dla sztuki która nie zanika tylko się nasila. 


Wszystkie zdjęcia z letniego wyjazdu były robione tabletem. Aparat na długotrwałym leczeniu.

sobota, 23 listopada 2013

na trasie nr 28 pomiędzy Tyrawą Wołoską a Załużem są warte choć jednego przejazdu. Do tej pory myślałam że na Podkarpaciu znane mi serpentyny są jedynie w okolicy Jabłonek i od strony Ustrzyk Górnych. Jakże się myliłam.

Jazda była zachwycająca i pełna różnorakich okrzyków. Kierowca była pod strachem bo jechała taką trasą pierwszy raz, jednak poradziła sobie wyśmienicie.



czwartek, 21 listopada 2013
że dawno nie zrobiłam tu wpisu i mam od tego odgniotek na sumieniu. Ciągle o tym myślę :)

wtorek, 05 listopada 2013

bo się na nich człowiek męczy. I to jak.

Człowiek to złe słowo gdyż uosabia wszytkich, a to nie prawda bo zasadniczo ludzie się na zakupach spełniają, relaksują, grom wie co jeszcze. Dla mnie to cholerna męka. Przed chwilą wróciłam z Auchan i jestem uchodzona, udźwigana i sklęsła. A żreć trzeba, ceny akceptowalne, nawet psy w którejś z podwarszawskich miejscowości karmą wspomogłam. Ta karma to dopiero była trudna w prowadzeniu koszyka bo mi na lewo zjeżdżał. 

Nie pojmę tego ludzkiego sklepowego odpoczynku, nie da rady tak samo jak nie zmuszę się do oglądania głupich filmów w TV. O reszcie programów nawet nie chcę myśleć.

20:19, agata744 , Tekst
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 04 listopada 2013

Nie jestem historykiem i bijąc się w szczupłą pierś przyznaję, że nie wiem wiele o historii ww postaci. Nie wiem czy go podziwiać czy go nie lubić, niemniej dziwi mnie, iż jest postacią przemilczaną w narodzie tak uwielbiającym babranie się w historii.

Mamy w Warszawie jeden jego pomnik. Kto wie bez zaglądania do netu gdzie? Ja się na niego natknęłam wracając z pijalni czekolady i się wtedy tym zjawiskiem milczenia zafrasowałam. Przed wojną plac nosił nazwę Napoleona. 

Jadąc nad morze zatrzymałam się pod zrujnowanym pałacem w Kamieńcu (piękny był do '45) i przeczytałam, że mieszkał w nim przez 2 miesiące Napoleon i rządził cesarstwem. Miejsce moim zdaniem w sam raz dla turystów. Dlaczego nikt tego nie ogłasza, gawiedzi nie ściąga, nie zarabia na tym? Ja wiem że aby wyjąc, trzeba zainwestować, ale tu jest w co. Pałac by na powstrzymanie dalszej rujnacji zarobił.

Żyję w kraju, który nie umie się turystycznie sprzedać, ciągle jakiś niedopieszczony i skrępowany jak nieruszana kobieta w wieku przejrzałym.


 

poniedziałek, 21 października 2013

biegnie przez puszczę białowieską, wśród bagien i chaszczy. Jedenaście kilometrów, jeśli jedziesz sam i średnio fascynuje Cię przyroda to będzie nuda. Kolejka nie jedzie zbyt szybko. Niemniej nie o tym chciałam. 

Na końcu trasy znajduje się osada dawnych pracowników leśnych Topiło ze sztucznym i zupełnie nie wyglądającym na to zbiornikiem wodnym. Topiło jest urocze wpisuje się w las jakby natura je do życia powołała. 

Kolejkę wąskotorową którą jechaliśmy 'wybudowali' Niemcy podczas I wojny światowej w celu wiadomym. 



niedziela, 20 października 2013

Po drugiej stronie jeziora Krępsko (często w literaturze pojawia się nazwa Krąpsko), w miejscu gdzie w lipcu 1978 roku Karol Wojtyła spędził ostatnie nie będąc jeszcze Ojcem Świętym wakacje na wodzie, znajduje się pierwszy na świecie pomnik-medal upamiętniający to wydarzenie. TU  znajdziecie dokładne dane wraz z bardzo ciekawymi zdjęciami z tamtego lata. 

Nie dziwię się że te tereny były mu bliskie, bo jest to miejsce piękne i silnie przyciągające. 


sobota, 19 października 2013

  W ubiegłym roku (wiem, wiem, ale lepiej teraz niż nigdy, c'nie) byłam we wsi Szwecja, gdzie odwiedziłam sklep (wielce pożądany obiekt) a na linii wzroku mamił mnie zachęcającą bryłą kościół, ale nie udało mi sie go zwiedzić. Nie wiem czemu. 

Pamiętam że był upał, lody topniały zanim z ręki trafiły do paszczy i chcieliśmy jak najszybciej wrócić do przepastnego lasu, z cudownie czystym jeziorem Krępsko.

Rozsmakowałam się tam w warzywach w masełku duszonych na grillu. Poezja.

Woda jest tam bardzo czysta, a nad rzeczką po której zrobiliśmy spływ kajakiem mieszkają podobno orły. Zgapiłam się i uciekły, a przecież płynęliśmy po cichu i paszczy nie darłam.

To był bardzo fajny wyjazd. W następnym wpisie będzie mała niespodzianka, na którą natknęłam się po drugiej stronie jeziora :)

czwartek, 10 października 2013

...
poniedziałek, 30 września 2013

jest wsią piękną i rozległą, przedzieloną rzeczką Stobnicą. Na górce jest lasek zwany Parnasem, uwielbiałam jako dziecko do niego chodzić. Spod lasu jest piękny widok na małą i dużą stronę wsi. Jak na dłoni rysuje się także Brzozów, miasto powiatowe do którego wieś przynależy. Początki miejscowości sięgają roku 1359, kiedy to król Kazimierz Wielki nadał akt lokacyjny dla osady. 

Pomiędzy miastem i Starą Wsią góruje widoczna z daleka okazała świątynia. Jest to największe sanktuarium Maryjne na Podkarpaciu. Znajduje się tutaj koronowany cudowny obraz Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Bożej z I połowy XVI w. otoczony kultem nie tylko przez lokalną ludność, ale także pielgrzymów przybywających ze Słowacji i Węgier.  Przy kościele jest kolegium jezuickie.

Drugim niezwykle ważnym budynkiem jest  dom generalny Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP. Jest w nim grób służebnicy Bożej Leonii Marii Nastał, gdzie chętni przychodzą się modlić i kto chce wpisuje swoje prośby i podziękowania do księgi.

W Starej Wsi jest też lotnisko, o którym wspomniałam w dawnej notce gdzie wszystkie opisane miejsca widać jak na dłoni. Zalew jest we wsi Blizne. TU



poniedziałek, 23 września 2013

jak lizak w papierku, tylko do popatrzenia. Nie weszłam na żadną górę, na żaden szczyt, ani na połoninę nawet. Jedynie zatrzymałam się przy serpentynach (wielkie słowo, mała rzecz) i ogarnęłam je wzrokiem. Dziwnie i pusto mi w sercu od tego. Na pocieszenie zjadałam dobry obiad w barze w Wetlinie który średnio wygląda ale przyzwoicie karmi. 


.

środa, 18 września 2013
w celu zbożnym.
Auto się przewietrzyło, odetchnęło trasą a ja się nią zachłysnęłam i mimo intensywności tych dni jestem w emocje syta, jednak rozbudzonego apetytu na dłuższy urlop nie potrafię wyciszyć.

Po raz trzeci w życiu byłam na meczu i tradycyjnie kibicowałam lepszym zagraniom. Drużyna nie ma dla mnie kluczowego znaczenia. Tak jak przy pierwszej rozgrywce w połowie meczu zapytałam byłego męża która to Polonia. Mało się nie zasyczał.
Gra to gra. Ma zwyciężyć lepszy.
10:29, agata744 , Tekst
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37