Fotografia amatorska, podróżnicza.
GTWb_logo_85x120.jpg
poniedziałek, 08 lutego 2010
i się memle na próbnym przebiegu.
Szumi całkiem przyjemnie, jestem ciekawa wirowania, przy starej koty dostawały rozdziawu oczu i robiła im się wiewióra na ogonach.
Z jakością materiałów i wykonania jej hm panelu sterowania się prześpię, może mi złośliwość do jutra zmaleje.
21:02, agata744 , Tekst
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 lutego 2010
czyli wakacyjne wyzwanie nie dla głupców.
Trochę się bałam tej wyprawy, choć w swoim życiu pokonywałam piechotką w skwarze dziesiątki, łączące się w setki kilometrów. Nie pytajcie gdzie tak łaziłam, każdy ma swoją ukrytą przeszłość ;)
Mój mąż mieszczuch 100% nie miał żadnych obaw ani wyobrażeń jak to wygląda i zabrał wiodący głos w dyskusji czy tam pojedziemy. Na Krecie byliśmy na szczęście we wrześniu. W wakacje zarówno temperatura jak i ilość turystów były by trudne do zniesienia. Jesienią z kolei Wąwóz z powodu opadów deszczu staje się raczej niedostępny. Wrzesień był ok, więc poszliśmy.

Trasa ma ok. 18 km, choć w papierach które mięliśmy w ręku było różnie napisane. Zaczyna się wysoko w Górach Białych i prowadzi do Morza Libijskiego. Jest to ok. 6 godzin marszu i nie ma jak zrezygnować. W razie wypadku służby porządkowe lub ratunkowe wsadzą delikwenta na osiołka i uratują, ale nic ponad to. W 2008 roku zginęła tam para Polaków, a to oczywiście nie jedyne ofiary Wąwozu. Po drodze dostępna jest woda występująca w stanie naturalnym, ale nic do jedzenia, więc jak ktoś nie zabierze kanapek i batoników to ma problem może nie głodowy, ale szybko straci siły.
Wąwóz jest bardzo zróżnicowany. Najpierw schodzi się dosyć stromo w dół 1 km albo trochę więcej, wśród lasu piniowego, następnie teren się spłaszcza i szlakiem zaczyna być suche o tej porze roku koryto rzeki, pokryte białymi, pylącymi kamieniami wszelkich rozmiarów. Miejscami pojawia się w korycie strumyk, który myk i znika. W mniej więcej połowie tej przepięknej ale ciągnącej się niemiłosiernie trasy pojawiają się ruiny wioski Samaria, w której chyba do 1962 roku mieszkali ludzie, a od tego roku teren stał się parkiem narodowym i zmuszeni byli się wyprowadzić.

W Samarii można spotkać kozy Kri-kri które niby są dzikie ale nauczyły się że turyści przychodzą tu na popas i odpoczynek więc one też. Mniej więcej od tego miejsca ściany skalne są coraz wyższe i bliżej siebie położone. Człowiek jest w tym otoczeniu malutki i nic nie znaczący. Przez chwilę wracają odpowiednie proporcje sił natury.

Byliśmy bardzo ciekawi jak wyglądają 'Stalowe Wrota' miedzy którymi odstęp wynosi podobno 3,5 m, a wysokość ścian ok 300 m. Wrażenie jest odpowiednie.
Tuż za Wrotami rozpadał się deszcz, co ja mówię deszcz, to była ulewa która przemoczyła nas do majtasów. Gdy my kombinowaliśmy jak nie zmoknąć bardziej, obok nas raźnym krokiem przemaszerowała grupa Niemców ubrana w takie same niebieskie peleryny przeciwdeszczowe. Byliśmy pełni uznania.

Do portu w Agia Roumeli mieliśmy jeszcze ze 4 km. Zaniechaliśmy podziwiania widoków tylko z buta do tawerny.
W Agia zjedliśmy i opustoszyliśmy z ciuchów stoisko lokalnego marketu. Na promie było dokładnie widać kto przemókł w Wąwozie bo większość była ubrana bardzo podobnie.
W oczekiwaniu na prom (bo przestało lać) poszliśmy na czarną plażę. Dosyć niesamowita.

Tu mi zeżarło moim zdaniem malowniczy opis podróży promem i podziwianych widoków. Widocznie był za długi. Trudno.

Wąwóz Samaria Wąwóz SamariaWąwóz SamariaWąwóz SamariaWąwóz SamariaWąwóz SamariaWąwóz SamariaWąwóz Samaria
Tagi: Kreta samaria
15:04, agata744 , Grecja
Link Komentarze (11) »
czwartek, 04 lutego 2010
aby zaskoczyło coś czego nazwać nie sposób, ale co wyraźnie czuje się pod skórą i co na kilka chwil zmienia rzeczywistość.
Tytułowy wazon rozprysł się sam, upstrzył na fioletowo podłogę i zaczarował mi dzień.

Miałam lekkość bytu niczym Adam Małysz lotu w Klingenthal.
Mam nadzieję że zdobędzie Medal w Vancouver. Zobaczcie jakie te medale są piękne! Nasz Orzeł z Wisły by lśnił niczym to złoto. Należy mu się.


środa, 03 lutego 2010
puszczam dziś tę piosenkę grupy HEY, bo raz że ładna, a dwa ze teledysk został nakręcony na moim podwórku czyli w i przy SP154 na Leśnej Polanki do której dziewięć lat przez łąki i pola w lecie i zimie oraz na ulicach którymi chadzam i wg papierów przy jednej z nich wciąż mieszkam. A to nie jest jedyny klip, który tam powstał co jednocześnie mnie cieszy i nieco zdumiewa. Wcześniej kręcono kamerą z ręki Sidneya Polaka tylko teraz nie mogę tego znaleźć. Chyba wykasował, a szkoda bo miało to lokalny klimacik.
wtorek, 02 lutego 2010
Zamówiłam tego Elektroluxa. Dostawa w poniedziałek.

współczytacze, współpodglądacze itp.
Naszła mnie nagła potrzeba nabycia pralki rzecz jasna automatycznej i ładowanej od góry (bo tak).
Czy ktoś ma taką i kocha ją ponad życie i nie wyobraża sobie że mógł by w czym innym swoje majtasy obracać? Jak ma to niech powie jakiej firmy i bliższe dane techniczne. Będę wdzięczna i kupię sobie taką samą, albo podobną, albo się zobaczy :)
16:05, agata744 , Tekst
Link Komentarze (25) »
poniedziałek, 01 lutego 2010
z dwóch wpisów w dół.
Zwyciężyła Veanka i jak sam przyznał, naprowadzony przez nią Beaviz. Ten świnkowy świat znajduje się w sklepie z ciuchami w Arkadii.

Nagrodą jest możliwość udania się do tam i zobaczenia na własne oczy, można się nawet stosownie rozebrać i poprzytulać do obicia ;)

P.s. Nikt mi za to nie płaci, choć może powinien.
08:57, agata744 , Tekst
Link Komentarze (3) »
niedziela, 31 stycznia 2010
po wczorajszym kuligu. Jakaś taka obolała jestem i do płynności ruchów mi daleko. Coś mi się wydaje że winne są te małe, wredne saneczki na których utrzymać się było nie lada sztuką.


Tagi: zima
17:59, agata744 , Fotografia
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 89